Poprzednia kolejka była dobra dla obu drużyn – wygrały w niezłym stylu. Pogoń na wyjeździe z Arką, a Legia u siebie z Górnikiem.

by Xiaomi Redmi 5 plus

W związku z tym, oczekiwałem dobrego spotkania… Ze wskazaniem na gospodarzy, przede wszystkim od strony sportowej – a nie, „lokalnej”.

I tak też było. Może widowisko nie obfitowało w sytuacje bramkowe, cios za cios, akcję za akcję – ale na tym spotkaniu gospodarze na pewno nie grali z Mistrzem. Pogoń kontrolowała gospodarzy naszpikowanych … „lokalnymi” gwiazdami. Szybka bramka, a potem kontrola, wyciąganie przeciwnika po piłkę. Rozważna gra. Zdecydowanie pozytywne wrażenie zostawiała cała drużyna gospodarzy, zwłaszcza Zvonimir Kožulj. W drużynie gości próżno było szukać brylantu. Ani Carlitos, ani Nagy, ani Kucharczyk („wyglądał zdecydowanie słabo”) nie grali pierwszych skrzypiec – a jeśli kogoś trzeba wyróżnić, to tylko Szymańskiego.

W drugą połowę meczu obie druzyny weszły bez zmian i tak samo wyglądała gra. Dominacja gospodarzy, rozważna i spokoja gra. Dopero wejście Cafú wraz z Kulenoviciem za bezbarwnych Antolicia i Kucharczyka coś ruszło. Cafú agresywną grą zdominował środek pola. Goście byli wyraźnie podrywani do gry przez Portugalczyka. Nie mniej jednak reszta piłkarzy gości wciąż preferowała rozkładać ręce w przypadku nieskutecznych zagrań, symulować faule, grać nieczysto i wdawać się w dyskusje z sędzią – którego pracę można ocenić tylko dobrze (albo aż).

Aktorstwo, zamiast piłki nożnej uprawiane przez Legię zemściło się 76. minucie meczu. Zvonimir Kožulj zrobił to z czego był sławny przed przyjściem do (s)Portowców. Uderzył z daleko. Huknął. Petarda poszła na bramkę Majeckiego. Młody goalkeeper wyciągnał się jak struna harfy ale nie dał rady obronić taaaakiej bomby.

2:0

Teraz z boiska został zdjęty bezproduktywny „rozkładam-szeroko-ręce” Carlitos. Ostatnie 20 minut gry to wymiana ciosów ze wskazaniem na gospodarzy (dalej bez lokalnego sentymentu). W doliczonym czasie stadion ponownie zaczął śpiewać Mazurka Dąbrowskiego. Niektórzy widzieli gola strzelonego przez Legię. Protokół meczowy poda wynik 2:1 – ale jak dla mnie (znowu bez lokalnego sentymentu) Pogoń wygrała 2:0.

Już kilka meczów widziałem w tej konfiguracji #pogleg. Ale ten był zdecydowanie najlepszy (lokalnie i sentymentalnie).