Bardzo ciekawa gra strategiczno-ekonomiczna. Jak większości gier, chodzi w niej po prostu o to, żeby na koniec wypaść lepiej niż pozostali gracze – liczy się ilość uzyskany punktów zwycięstwa różnymi drogami.

Każdy jest Panem swojego Puerto Rico (ma osobną planszę). Plansza jest podzielona na część „rolniczą” gdzie gracz umieszcza plantacje oraz pracujących na nich kolonistów oraz na część miejsko-przetwórczą gdzie znajdują się zakłady, urzędy, gdzie odbywa się handel oraz wysyłką towarów na stary kontynent…

Żeby coś ugrać, każdy z graczy podczas trwania kolejki, ma do wykonania jedną akcję. Każda akcja w kolejce wykonywana jest tylko raz, przez gracza, który pierwszy się na nią zdecyduje. Można zatem zakładać plantacje, budować budynki, produkować towary, handlować, wysyłać kolonistów do pracy, załadować towary na statki albo po prostu pobrać myto z Banku.

Sama gra jest prosta i przyjemna. Jest oczywiście parę zasad które trzeba przyswoić. Choćby tę, kiedy kończy się gra… Tyle. Można by oczywiście, pisać i pisać i całą instrukcję napisać… ale po co?

Powyżej robotnicy (koloniści) na plantacjach, a dalej trójka „robi” w farbiarni.

Trudno takiej gry nie polecić.