Baaaardzo ciekawe miejsce. Bo wchodzisz na własną odpowiedzialność, nikt Cię nie gania, możesz wszędzie wejść, gdzie… tylko dasz radę. Więcej zdjęć dalej – teraz czas na ciekawostkę:

Może powyższe zdjęcie nie mówi dużo, więc zapraszam na mały teledysk w reżyserii Matthew Schroedera: Bajzel – Nie znikaj.

Nie trudno dla znawców tematu i miejsca, że całkiem „zacną” część tej produkcji zrealizowano właśnie w ruinach które dzisiaj odwiedziła skromna, szczecińska grupa Pentaksiarzy.

Parę zdjęć tytułem wstępu – w dalszej części wpisu.

[1] W zeszły weekend, podczas wycieczki do schronów pod Szczecińskim dworcem głównym,  „wpadł mi w oko” jednoosobowy schron niemiecki z czasów II Wojny Światowej. Jakież było moje zaskoczenie, że jedną z pierwszych budowli wycieczki do FBS w Policach było właśnie coś takiego!

[2] Ilość żelbetonu na obszarze FSB jest imponująca.

[3] Niestety bujnie rosnąca roślinność utrudnia poruszanie się po terenie. Utrudnia także wyszukiwanie najatrakcyjniejszych punktów FSB.

[4] Inne niż pojedyncze schrony także było można licznie spotkać. Oczywiście każdy w innym stanie.

[5] Drzewa rosną wszędzie. W małych szczelinach między konstrukcjami żelbetowymi, w kanałach technologicznych…

[6] Niektóre budynki walą się … od końca Wojny.

[7] Kolejne „jajko” – czyli jednoosobowy schron.

[8] Trudno powiedzieć, czy niemiecka myśl technologiczna postawiła to jajko pod budynkiem (szkieletem), czy stał się to już po przejęciu Fabryki. A może jeszcze później.

[9] Windy żadnej nie znaleźliśmy, ale schody jakieś się czasem trafiły. Gdyby nie cały multum drzew – widok na FSB z północno wschodniego krańca tego terenu byłby ciekawszy. Budynek po lewej to kiedyś magazyn na węgiel.

[10] A o to muminkowa BUKA. Napotkana tuż przy wydeptanej ścieżce – naleciałość czasu – mech i inne porosty – pięknie maskują to „jajko”.

[11] Coś przewrócone, po eksplozji, częściowo zburzone, to częsty widok.

[12] Tylko drutu kolczastego brak… Ku wspomnieniu dawnych obozów pracy przymusowej, jakich w na terenie województwa zachodniopomorskiego w czasach II W. Ś. było wiele.

Skromnie, ale to ledwie dwugodzinny spacer. Było miło, ale jeszcze wiele do zobaczenia. Jest mały niedosyt który tylko zachęca do ponownej wyprawy…

Zdjęcia, bo jak że inaczej, wykonano Pentaxem K-x oraz obiektywami Sigma 24-70/2.8 oraz 10-20/3.5 – w akcji był także kit pożyczony od wAdzi.

Więcej o fabryce możesz poczytać w sieci… (do wyszukiwania polecam google z odpowienio sformułowanym zapytaniem), mała namiastka informacji w artykule w serwisie wszczecinie.pl.