Zaczęło się tak, że była Zima, Pani Zima. Sroga w tym roku 2010. Dachy na długo pokrył śnieg który w końcu zaczął topnieć – ujawiając tym samym wszelkie wady, usterki w konstrukcjach budowlanych.

Wiem z dużym prawdopodobieństwem, jak wygląda to mieszkanie od środka.

Żeby było po kolei, najpierw pojawił się zaciek, trwa tak już od połowy lutego i trzyma. Co się dzieje w tym mieszkaniu, nie trudno się domyślić – a zapewniam, że to co na zewnątrz, odzwierciedla to co wewnątrz. Potem pojawił sie banner ogłaszający sprzedaż. I wcale się temu nie dziwie. Kto by chciał mieszkać w wilgotnym mieszkaniu, z „takimi” ścianami…